Archiwum

Wakacjehurra

Wczorajszy dzień to właściwie mogę sobie darować w opisach a dać linka do Niu, bo miałyśmy podobne przemyślenia.

Wzięłam dzień wolny od hufca, co jest zacnym pomysłem samym w sobie, a przyświecał mi cel udzielenia sie w szkole.
Lu poszła wyszykowana już na 9.00, ponieważ miała być próba chóru.
Odebrałam kwiaty i wolnym krokiem, żeby nie skonać w upale,  dotarłam pod klasę przed godziną dziesiątą. Próby chóru nie było pani muzyczka latała z rozwianym włosem i z obłędem w oczach.
Wychowawczyni zgarnęła pociechy do sali, na szybkie pożegnanie i rozdanie części świadectw. Następnie całą godzinę dzieciarnia ganiała się po korytarzu, czekając aż zwolni się sala gimnastyczna gdzie trwały występy klas 1-3. Upał, duchota, wrzask, obłęd.
Wreszcie się zaczęło.
Nagrody, dyplomy, szybkie przemówienia, rozpaczliwe występy artystyczne, awarie mikrofonów, nagłe zaginięcie przedstawicielki rady rodziców. Pie rdo lnik.
Niektóre placówki tego typu powinny się nazywać DEZORGANIZACJA PEDAGOGICZNA. Naprawdę dziwię się, że te dzieci wciąż chcą się angażować i brać udział w różnych aktywnościach. Przy takim bałaganie i tak nie można liczyć na dobrą prezentację, jeśli w ogóle – występu chóru nie było – a naprawdę mają talent.

Wróciłyśmy do domu wściekle głodne i zgrzane. Wrzuciłyśmy na ruszt bardzo późne drugie śniadanie i wymarsz do sklepów. W charakterze łupu mamy dwa kostiumy kąpielowe, spodenki i pidżamę.
Dziś kolejne pranie, pakowanie, zakupy oraz depilacja progenitury od szyi w dół :D. Jutro dziecko wyjeżdża nad morze.
Zamierzam nic nie robić i porosnąć mchem.
A skończy się jak zawsze.

Ślubny od rana gania przy zwierzakach. Z nową, chorą tymczaską do weta, karmienie strzykawką, wyprawa po pelet do wysypania w klatkach. Sprzątanie u naszych, odkurzanie, sprzątanie u tymczasek. Zastrzyk kofeiny dożylnie … sobie. Zmywanie garów, dokarmianie świni strzykawą.
Zrozumie nas tylko taki sam zaświniony wariat.
Wczoraj byliśmy właśnie w takim gronie. Temat dominujący – zwierzaki. A w kącie niedużego pokoju gospodarzy stał dorodny mebel, rękodzieło, składający się z jednego dwupoziomowego mieszkania świń i klatki z królikiem na parterze. Dla gości taki widok był czymś naturalnym, obcy wzywali by panów z kaftanem bezpieczeństwa.

Upał. Bób na obiad. Sąsiedzi kłócą się na piętrze.
A co u Was?
:)

10 Odpowiedzi na Wakacjehurra

  • niu mówi:

    u nas gorrraco, parnie i duszno. Mlody ma goraczke od rana, Starszy fochy strzela tez od rana. wlasnie zamowilismy pizze, otwieramy wino i zaczynamy rozpuste, zeby odreagowac :)
    wyrzuty sumienia zakopuje, od jutra bede znow grzeczna i jesc znow ten podly, chudy bialy ser ;-)

    milego weekenda :)

  • k. mówi:

    napiszę wprost – macie u mnie bardzo duży szacunek …

  • małgośka mówi:

    A dziękuję, wzajemnie miłego łikenda :)
    Gorączka w upał to straszna zaraza, współczuję.
    Moje dziecko nie miało dziś czasu i powodu do focha, tak podjarane wyjazdem, że świeci własnym światłem. Jak dobrze…

    K, rozumiem, że o zwierzynę Ci chodzi, a nie o męki pańskie w placówce oświatowej? :)
    Dzięki, przekażę Ślubnemu :))

  • spt mówi:

    napisałam u siebie dłużej. a w skrócie relaks, wino i przygody :)

    co do syndromy zaświnienia – KOCHAM WAS ZA TO :***

  • małgośka mówi:

    A co małgosia robiła? Oczywiście sprzątała. Bo zawsze dorywa się do pokoju dziecia jak dzieć wyjeżdża.
    Dziecko oczywiście też porządkuje swój kurnik, ale jak to dziecko – po łebkach i wierzchu. Jak tam dzisiaj wpadłam to O JESOO! W kurzu na wyższych kondygnacjach ewoluowała nowa cywilizacja. Wynalazła proch, koło i swojego małego Palikota.

  • GyPsi mówi:

    Podziwiam, ze Ci sie chcialo.
    Moje od wieku jakichs 11-12 lat sprzataja same, a ja nie poprawiam tylko jak syf za duzy, to redukuje czas na komputer i w cudowny sposob w ciagu 2 godzin wszystko blyszczy. No ale wiadomo, jestem matka mendowata :)

    Spedzilam 1/4 weekendu w pracy z polskimi pacjentami i jestem szczesliwa, ze nigdy wiecej juz nie bede musiala tego robic (chyba ze katastrofa jakas nastapi, to wiadomo, ale tak zeby „tylko” dorobic, to nie, nie i nie).
    A kolejne 3/4 piszac prace na studia, w przerwach lazac po sieci oraz oddajac sie podobnie trywialnym zajeciom jak mycie, jedzenie, seks, pranie oraz ogladnie meczu Wlochy-Hiszpania (biedni Wlosi!).

  • małgośka mówi:

    Chce mi się, jestem neurotykiem :)
    Głównie wyrzucam ciuchy do PCK i przydasie do śmieci. Chowam gitarę i keyboard przed kurzem i eliminuję tę obcą cywilizację z najwyższych półek.
    A najważniejsze … spalam kalorie i karmię wariata w mojej głowie :)

  • nielot mówi:

    Zaraz tam by wzywali panów z kaftanem. Jedni zbierają rybki, inni hodują znaczki. ;-/
    A my byliśmy w pracy wczoraj i dziś. Oraz byliśmy noszeni na rękach.

  • tuv mówi:

    a trzasnęło się 1000 km,temperaturka oscylowała miedy 47 a 52,3 stopnia przy gruncie;D.
    Chodziło na koturnach nocą po skałach i piło ZIMNE pifko;)

  • GyPsi mówi:

    Neurotykiem niekoniecznie, ale o jakies OCD zahacza to ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>